MIESIECZNY RAPORT LUTY

GWIAŹDZIAK ROZLANY WHO 2 (IDH1+). MOJA PEŁNA DIAGNOZA, LECZENIE I ŻYCIE Z NAWRACAJĄCYM NOWOTWOREM MÓZGU.

To pełny opis mojej rzeczywistości z gwiaździakiem rozlanym (glejak WHO 2). Znajdziesz tu suche fakty i codzienne doświadczenie życia z przewlekłym nowotworem mózgu.

PEŁNA DIAGNOZA MEDYCZNA

  • Typ: Gwiaździak rozlany (glejak), stopień WHO II.

  • Profil: Mutacja IDH1+, utrata ATRXKi-67: 3–10%.

  • Lokalizacja: Prawa okolica ciemieniowo-potyliczna mózgu.

  • Charakter: Rozlany, naciekający, bez wyraźnych granic.

  • Status: Przewlekły, nawracający nowotwór. To stan, z którym się żyje.

Nie da się go „wyciąć do zera”. Jest częścią mojego układu nerwowego i faktem w mojej głowie.

PIERWSZE OBJAWY

Nie był to jeden moment, a stopniowe zmiany w systemie, wynikające z lokalizacji guza:

  • Aury wzrokowe (błyski, mroczki)

  • Zaburzenia czucia po jednej stronie ciała

  • Dezorientacja przestrzenna

  • Padaczka ogniskowa – moment, którego nie dało się przeoczyć

Na początku mózg przekonuje, że to stres lub migrena. Aż wyśle sygnał na tyle wyraźny, że nie da się go zignorować.

ŚCIEŻKA DIAGNOSTYCZNA

  1. MRI – wykazało zmianę nowotworową.

  2. Biopsja – wstępne rozpoznanie glejaka.

  3. Operacja – częściowe usunięcie guza i pobranie materiału.

  4. Badanie histopatologiczne – ostateczna diagnoza: *gwiaździak rozlany WHO 2, IDH1+, ATRX+.*

HISTORIA LECZENIA (2024)

  1. Operacja (Luty): Częściowe, bezpieczne usunięcie guza.

  2. Radioterapia (Maj): VMAT, 60 Gy w 30 frakcjach.

  3. Chemioterapia (Czerwiec): Temozolomid.

  4. Biopsja kontrolna (Wrzesień): Ocena nowych zmian.

Intensywna faza leczenia się zakończyła. To przejście do kolejnego etapu.

AKTUALNA SYTUACJA (Grudzień 2025)

Ostatnie badania wykazały bliznowacenie i nowy obszar wymagający obserwacji.
Decyzja konsylium:

  • Kolejne MRI za 3 miesiące (planowane na marzec 2025).

  • Brak aktywnego leczenia systemowego.

  • W razie progresji – rozważona radioterapia stereotaktyczna.

To etap uważnej obserwacji.

POWIKŁANIA I CODZIENNOŚĆ

Choroba pozostawia ślad. W moim przypadku to:

  • Padaczka (leczenie farmakologiczne)

  • Neuropatia (drętwienia, mrowienia)

  • Obrzęk limfatyczny, insulinooporność

  • Mgła mózgowa i deficyty poznawcze

To nie „skutki uboczne”, a stałe elementy nowej konfiguracji organizmu.

ŻYCIE Z PRZEWLEKŁYM NOWOTWOREM

Planowanie odbywa się od rezonansu do rezonansu. Nie mówię o „wyleczeniu”, a o zarządzaniu chorobą przewlekłą i układaniu codzienności wokół niepewności.

CO DALEJ?

  • LABORATORIUM: Szczegóły zarządzania lekami, dietą, suplementacją.

  • MIESIĄC W PIGUŁCE: Bieżący stan zdrowia, wyniki badań, osobiste notatki.

To mój system monitoringu – sposób, by odnaleźć w chorobie dane ważne dla jakości codziennego życia.

GWIAŹDZIAK ROZLANY WHO 2 (IDH1+). MOJA PEŁNA DIAGNOZA, LECZENIE I ŻYCIE Z NAWRACAJĄCYM NOWOTWOREM MÓZGU.

DIAGNOZA

LECZENIE

  • morfologia krwi i mocz
  • HEMOGLOBINA, SÓD, POTAS, GLUKOZA
  • KORTYZOL
  • EEG
  • KARTA ODMOWY PRZYJECIA DO SZPITALA

DIAGNOZADOKUMENTACJA

POLIGON DOŚWIADCZALNY:

NOWE SUPLEMENTY POD LUPĄ

Pod lupą moje doświadczenia z suplementami – co działa, a co jest zwykłym marketingowym chwytem?

MIESZANKI ZIOŁOWE

Eksperymentowanie z suplementami to u mnie już standard, więc w tym miesiącu lecimy z mieszankami ziołowymi. Biorę na testy dwa składy – jeden na limfę, drugi na odrobaczanie. Czy rzeczywiście działają, czy to tylko magiczne wywary w stylu „babcia poleca”? Sprawdzam na własnej skórze.


LIMFA – czyli jak rozruszać układ limfatyczny

Ziołowa mieszanka, której zadaniem jest odetkanie mojego systemu drenażu, żeby nogi nie przypominały balonów na festynie. W składzie mamy kilka ciekawych zawodników: przytulia, kasztanowiec, traganek i kurkuma – wszystkie znane z tego, że pomagają limfie ruszyć z miejsca. Do tego rozmaryn i imbir, żeby krew trochę szybciej krążyła, a układ odpornościowy nie przysypiał. Plan? Piję i sprawdzam, czy coś się zmienia.


ODROBACZANIE – bo może ktoś tam mieszka bez pozwolenia

Pasożyty, grzyby, toksyny – nie wiem, czy coś u mnie zamieszkało na dziko, ale jeśli tak, to właśnie zaczynam eksmisję. Mieszanka składa się z klasyki antypasożytniczej: piołun, wrotycz, goździki i orzech włoski – znane z tego, że robią z intruzami porządek. Jest też oman i tatarak, które wspierają układ pokarmowy, a mięta i prawoślaz mają łagodzić skutki czyszczenia. Zaczynam kurację i zobaczymy, czy coś wylezie – dosłownie lub w przenośni.


Test trwa, a efekty? Dam znać, jak coś się zacznie dziać. Albo jak nic się nie wydarzy – bo wtedy też będzie ciekawie

KAKAO CEREMONIALNE – MIESIĄC TESTÓW ZA NAMI

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem codziennego testowania kakao ceremonialnego od Sopockiej Manufaktury. Żadnych wymyślnych przepisów, żadnego zalewania wrzątkiem, tylko czysta, surowa forma – 10-15 g twardych kawałków gryzione jak tabliczka mocy.

I co? Działa. Ale nie jak espresso, które daje kopa i zaraz rzuca na twarz – teobromina w kakao pobudza inaczej: stabilnie, długofalowo i bez efektu nagłego zjazdu. Kawa? Zapomnij. Tu nie ma nerwowego trzęsienia rąk, tylko przyjemne podtrzymanie energii przez dłuższy czas.

Największy plus? Lepsza regeneracja. Sen stał się głębszy, zasypiam szybciej, budzę się bardziej wypoczęty. Do tego poprawa koncentracji – może nie jak po nootropach, ale jednak umysł działa sprawniej. W kakao znajdziemy żelazo, magnez, cynk, mnóstwo antyoksydantów i cały zestaw mikroelementów wspierających układ nerwowy.

Czy zostaje? Bez dwóch zdań. Kakao ceremonialne wchodzi na stałe do codziennego rytuału. Eksperyment trwa dalej, zobaczymy, jakie efekty przyniesie dłuższe stosowanie. Jeśli jeszcze nie testowałeś – może czas przegryźć kawałek i zobaczyć, czy i Tobie zrobi dobrze?

MIESIECZNY RAPORT