ChatGPT Image Jun 16, 2025, 09_57_31 PM

Jak nie umrzeć szybciej niż trzeba: przygotowanie do chemii, wersja dla opornych

Wchodzisz w chemioterapię jak w bagno. Ale zamiast czekać, aż cię wciągnie po szyję, możesz się trochę przygotować. Tak, jakbyś miał iść na wesele u ciotki z Podlasia – nie chcesz, ale trzeba, więc przynajmniej załóż porządne buty i nie jedz niczego, co rusza się na talerzu.

Poniżej – plan. Opierany na badaniach naukowych i odrobinie zdrowego rozsądku, czyli dwóch rzeczach, które zazwyczaj umierają zaraz po diagnozie.


1. Wnętrzności pod ochroną, czyli jak nie wykończyć wątroby zanim zrobi to chemia

Wątroba – twoja prywatna oczyszczalnia ścieków. Chemia nie ma z nią litości.
Co robić?

  • Żryj brokuły, kalafiory i brukselki – sulforafan w nich pomoże ci przeżyć kolejny dzień (plus zniechęcisz do siebie wszystkich na sali, bo zapachy będą z piekła rodem).

  • Dorzuć trochę kurkumy – nie, nie wystarczy curry z kebaba. Kup suplement albo wsyp pół słoika do owsianki. Życie i tak już nie ma smaku.

  • Zioła? Ostropest plamisty – brzmi jak zaklęcie z Harrego Pottera, ale działa. Chroni wątrobę. A ty chcesz ją mieć w jednym kawałku, serio.

Nerki – filtr do życia.
Co robić?

  • Pij wodę. Dużo. Aż się poczujesz jak rozcieńczony człowiek.

  • Czerwone owoce – jagody, maliny – bo nic tak nie poprawia humoru jak coś, co wygląda jak krew, ale smakuje lepiej.

Serce – niby symbol miłości, ale w praktyce kolejny narząd, który chemia ma w dupie.
Obrona?

  • Kwasy omega-3 – łosoś, siemię lniane, orzechy. Tak, wiem – tanio nie będzie.

  • Koenzym Q10 – mitochondria to nie tylko memy, to życie twoich komórek. Serio.

Jelita – świątynia mikrobiomu albo śmietnik, zależnie od diety.
Rada? Kiszonki, kefiry, błonnik. Zrobisz z siebie biofermentator. Dziękuj później.


2. Dieta, czyli jak jeść, żeby chemia cię tylko zdzieliła, a nie zmiotła

Co wrzucać do paszczy?

  • Białko: chude mięso, ryby, rośliny strączkowe – mięśnie same się nie odbudują.

  • Węgle: kasza, bataty, quinoa – niech glukoza nie szaleje jak twoje emocje po wynikach.

  • Tłuszcze: awokado, oliwa, orzechy – tłusto, ale z klasą.

Bonus:

  • Borówki, aronia – ciemne jak twoje poczucie humoru, ale pełne antyoksydantów.

  • Pomidory – zawierają likopen, chroniący DNA. Tylko nie licz, że naprawią genetykę po rodzicach.

Czego nie?

  • Cukier – bo jeśli już masz raka, to po co go jeszcze karmić?

  • Alkohol – wytrzeźwiej. Serio.

  • Surowizna – to nie sushi bar, to oddział onkologii.


3. Nawodnienie – nie, kawa się nie liczy

  • 1,5–3L wody – im więcej ważysz, tym więcej pijesz.

  • Ziółka: rumianek na zapalenie, mięta na nudności.

  • Elektrolity: woda + cytryna + sól – czyli domowy izotonik bieda edition.


4. Ruch – tak, trzeba się ruszyć, nawet jeśli masz ochotę tylko leżeć i przeklinać los

Przed chemią:

  • Spacery, joga – nie, nie musisz od razu medytować na macie z korka.

  • Rób cokolwiek, bylebyś się nie zasiedział jak stary dziad.

W trakcie chemii:

  • Zapomnij o siłce – wystarczy, że idziesz do kibla sam.

  • 20–30 min spaceru dziennie – brzmi jak gówno, ale lepsze to niż nic.


5. Suplementacja – nie bądź Januszem z apteki

  • Witamina D – najpierw zbadaj, potem łykaj.

  • Magnez – żeby cię nie łapały skurcze jak po tanim kebabie.

Uwaga: Zanim połkniesz pół apteki – zapytaj onkologa. Albo przynajmniej nie wierz w cuda z internetu. Witamina C w końskich dawkach to nie antidotum, tylko potencjalny sabotaż.


6. Plan dnia – jak przetrwać bez dramatów

CzasCo robisz
RanoWoda z cytryną + siemię lniane – zaczynasz dzień od gluta
ŚniadanieOwsianka z jagodami i orzechami – hipstersko, ale działa
PrzekąskaZielony koktajl – wygląda jak błoto, smakuje jak zdrowie
ObiadŁosoś, quinoa, kiszona kapusta – zapachy jak z internatu, ale warto
KolacjaZupa krem z dyni – żeby było jesiennie w każdej porze roku
WieczórHerbatka i spacer – level: babcia z klasą

Podsumowanie, czyli TL;DR dla leniwych

  • Wątroba: nie zabij jej alkoholem, daj jej brokuły i ostropest.

  • Nerki: pij jak wielbłąd.

  • Jelita: karm kiszonkami, nie fastfoodem.

  • Serce: omega-3 i Q10, zanim padnie na zawał.

  • Ruch: tak, musisz się ruszyć. Przykro mi.

  • Unikaj: słodyczy, surowizny i cudownych terapii z YouTube’a.


I na koniec: To, że rak chce cię zabić, nie znaczy, że masz mu pomóc. Bądź uprzejmy, ale nie daj się zdominować. I pamiętaj – to nie poradnik „jak przeżyć raka”, tylko jak go wkurwić tym, że jeszcze żyjesz.

Chcesz dorzucić się do mojego zgonu w odcinkach?

Nie robię zrzutki na motywacyjny mural ani kubki z cytatami o sile woli. Potrzebuję kasy na:

  • Buty, które wytrzymają więcej niż mój mózg

  • Sprzęt do nagrywania – żebyście mogli słyszeć, jak dyszę jak stara lokomotywa

  • Powerbanki, bo glejak nie ładuje się słońcem

  • Apteczkę większą niż torba influencera na Bali

  • I może jakiś kebab po 40 km marszu, zanim zjem własną skarpetkę

Można wrzucić piątaka, dychę, czy cały hajsiwo z komunii dzieciaka – tu link do wspierania: [LINK DO E-KAWY]

Każda złotówka = mniej przekleństw na trasie. Albo i więcej – ale przynajmniej będą transmitowane w lepszej jakości.


👣 PS. Wspierając mnie:

  • Nie ratujesz świata.

  • Nie dostaniesz medalu.

  • Ale możesz potem powiedzieć: „To ja pomogłem temu świrniętemu typowi przejść przez Polskę z guzem w głowie i GoPro na czole.”

🔥 MOTYWACYJNY SYSTEM „KAWA = KILOMETRY”


📜 ZASADY:

  1. 100 PLN = +5 km do najbliższego marszu.

  2. 300 PLN? Dzielimy na 2 dni (+7,5 km każdego dnia).

  3. Maksymalny dodatek: +15 km/tydzień (dla bezpieczeństwa).


🎯 JAK TO BĘDZIE WYGLĄDAĆ W PRAKTYCE?

  • Przykład 1: Wpłata 100 PLN → Marsz 20 km zamiast 15 km.

  • Przykład 2: Wpłata 300 PLN → +15 km (np. 2 x 7,5 km w kolejnych dniach).

  • Przykład 3: Wpłata 500 PLN → +25 km (rozkładane na 3-4 dni).


📢 KOMUNIKAT DLA WSPIERAJĄCYCH:

„Każde 100 PLN to nie tylko kawa – to 5 km więcej w moim marszu przeciw glejakowi. Im więcej kaw, tym dłuższa trasa! Ale spokojnie – dbam o siebie i rozkładam kilometry rozsądnie. 💪☕ #KawaNaKiloMetry”

Tagi – czyli co Google ma o mnie wiedzieć:
#glejak #nowotwór #epilepsja #glejakmózgu #życienzglejakiem #życiezpadaczką #rakmózgu #chorobanowotworowa #walkaozdrowie
#600km #marszprzezpolskę #wyprawaprzezpolskę #trekkingpolska #extrememarch #piesznawyprawa #wędrówkażycia
#brainfuck404 #czarnyhumor #życiewwersjibrutalnej #projektżycia #antymotywacja #blogbezfiltra #blogchoroba #sarkazmterapeutyczny #realtalk
#świnoujście #mazury #trasażycia
Tagi: Brak tagów

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *